piątek, 8 lipca 2016

Twoje zakupy mają znaczenie

Dzisiaj wracam do tematu poruszonego już w poście Ile warta jest twoja opinia? Wtedy pisałem co można zyskać wypełniając ankiety dla znanych instytutów badawczych - MillwardBrown i GfK Polonia. Tym razem opiszę jak wygląda panel konsumencki i co można zyskać będąc jego częścią.

Internetowy Panel Gospodarstw Domowych Moje Zakupy jest prowadzony przez instytut GfK Polonia. Badanie ma na celu poznanie zwyczajów zakupowych Polaków, ale także badanie różnorodnych trendów, poziomu wydatków oraz cen. Uczestnicy panelu poprzez codzienne przekazywanie informacji o swoich zakupach mają realny wpływ na kształt polskiego rynku - oferowane towary, ich właściwości czy też ceny - ponieważ producenci korzystają z wyników badania.

Na czym polega przekazywanie informacji o swoich zakupach do instytutu? Każdy panelista otrzymuje specjalne urządzenie, które pozwala na odczyt kodów kreskowych. Każde zakupy dokonane przez jakiegokolwiek z członków gospodarstwa domowego powinny być zarejestrowane w urządzeniu. Ważne jest, aby przed decyzją o zgłoszeniu się do badania, zdawać sobie sprawę, że każdy zakup będzie musiał być zarejestrowany. Nie chodzi tylko o codzienne zakupy w markecie, ale także o zakupy na straganach, w automatach sprzedażowych czy kioskach. Na szczęście nie wszystkie grupy towarów objęte są badaniem - rejestruje się wyłącznie produkty codziennego użytku. Uczestnicy panelu otrzymują także od czasu do czasu krótkie ankiety na temat zwyczajów zakupowych lub na temat ostatnio kupionych produktów. Dla mnie osobiście wprowadzanie zakupów do urządzenia jest fajną zabawą, która po ponad roku jeszcze mi się nie znudziła. Przyznaję jednak, że przy dużych zakupach, wprowadzenie ich do urządzenia zajmuje dłuższą chwilę i bywa irytujące. Podejrzewam też, że w dużej rodzinie proces ten może być jeszcze trudniejszy, a ponadto wymaga solidarnego rejestrowania zakupów przez wszystkich członków rodziny. W zamian za to zyskujemy dużą kontrolę nad własnymi wydatkami, a codzienna lektura paragonów umożliwia zorientowanie się w cenach poszczególnych towarów, a nawet pozwala wyłapać błędnie naliczone pozycje. Dodam jeszcze, że program pozwala na zrobienie sobie przerwy w rejestracji zakupów (na przykład z powodu choroby czy urlopu). W każdej chwili można zrezygnować z udziału w programie.

Oprócz satysfakcji, panel oferuje także nagrody. Za sumienne wprowadzanie zakupów, co tydzień przyznawane są punkty. Do tego każdy panelista otrzymuje punkty za staż w programie (rekompensatę za prąd wykorzystywany przez urządzenie rejestrujące) oraz punkty za wypełnianie dodatkowych ankiet. Punkty można wymienić na upominki z katalogu. Upominki są dobrej jakości i o dużej wartości, jednocześnie łatwo jest uzbierać punkty na wymarzone nagrody. Oprócz nagród, najlepsi uczestnicy panelu otrzymują nagrody pieniężne. Nagród pieniężnych jest sporo i jest duża szansa na ich uzyskanie. 

Badanie to wymaga przekazywania instytutowi dosyć prywatnych danych dotyczących zakupów. Jak każdy instytut statystyczny, GfK Polonia zapewnia, że dane dotyczące zakupów nie są przechowywane łącznie z danymi osobowymi, a same dane są agregowane i dopiero w takiej postaci prezentowane osobom i firmom trzecim.

Jeśli chcecie dowiedzieć się nieco więcej na temat uczestnictwa w panelu, zajrzyjcie na stronę http://www.ipgdrekrutacja.gfk.pl Można tam zapoznać się ze szczegółami programu, a także wypełnić ankietę zgłoszeniową. Wypełnienie tej ankiety nie jest równoznaczne z przystąpieniem do panelu. Zaproszenie do udziału otrzymają tylko te gospodarstwa, których profil jest potrzebny - gospodarstwa dobiera się w ten sposób aby zapewnić reprezentacyjność badania.

W razie pytań, zadajcie je w komentarzach albo skierujcie je bezpośrednio do GfK Polonia.

Zdjęcie: Tasha

8 komentarzy:

  1. Bardzo fajna akcja. Kiedyś zastanawiałem się jak GFK zdobywa te wszystkie dane statystyczne, ale nawet sobie nie wyobrażałem, że robi to w tak bezpośredni sposób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kiedyś takie badania były przeprowadzane metodą dzienniczkową - czyli do specjalnego zeszyciku ładnie wpisywało się wszystkie swoje zakupy i wydane kwoty, a następnie wysyłało do instytutu badawczego. Możliwe, że GUS nadal tak prowadzi niektóre swoje badania.

      Usuń
  2. Ciekawy wpis, okazujący skąd się biorą te wszystkie słupki, którym potem tak szafują w telewizji. A co myślisz o tym, że za udział w niektórych badaniach ankietowani otrzymują pieniądze lub na przykład bony sodexo? Na pewno napędza to ankietowanych, ale czy nie podważa wiarygodności wygenerowanych przez nich danych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Badanie wymaga dłuższej współpracy, jest angażujące, wymagające cierpliwości itd. Myślę, że trudno byłoby znaleźć ludzi, którzy zdecydowaliby się na taką dodatkową pracę dla samej idei. Tym bardziej, że część osób na pewno uważa, że dzielenie się takimi informacjami z firmą badawczą to duże naruszenie jej intymności. Zresztą sam czasami żartuję sobie, że teraz rejestruję niezdrowe jedzenie więc firma wie, że jestem leniwym obżartuchem :-P. Tak więc ja nie widzę innego wyboru dla firm badawczych jak gratyfikowanie respondentów.

      Usuń
  3. Ciekawe informacje zostały przedstawione w tym artykule.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiedziałam, że coś takiego działa. Będę musiała się tym zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super wpis, warto wiedzieć takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi też się bardzo przyjemnie czytało :)

    OdpowiedzUsuń