środa, 7 października 2015

Infolinia dla zadłużonych - ostrożnie!

Wyobraźmy sobie, że jesteśmy zadłużeni po uszy, nasze dochody spadły, komornik zabiera część pensji, wierzyciele pukają do drzwi i grożą. Zdecydowanie nie jest to komfortowa sytuacja. Chcielibyśmy się wyrwać z tej matni za wszelką cenę. W samą porę z pomocą przychodzi takie oto ogłoszenie, które znalazłem w dzisiejszym wydaniu bezpłatnej gazetki Metrocafe.pl. Czy ratunek jest już blisko?

Przynajmniej ja osobiście z ogłoszenia wnioskuję, że mogę otrzymać prywatną pożyczkę gotówkową, chwilówkę lub oddłużenie, nawet jeśli mam na karku komornika. Po szczegóły wystarczy zadzwonić na infolinię. Niestety, możliwość uzyskania informacji o prywatnych pożyczkach tania nie jest. Dosyć dużą czcionką ogłoszeniodawca informuje o koszcie rozmowy za minutę - 7,69 zł. Tę samą informację usłyszymy przed uzyskaniem połączenia. Nie można więc zarzucić ogłoszeniodawcy, że ukrywa informacje o kosztach.

Można natomiast się zastanowić dlaczego ktoś, kto chciałby udzielać ryzykownych pożyczek miałby dodatkowo obciążać biednych dłużników i potencjalnych klientów kosmicznymi opłatami za rozmowy telefoniczne.

Odpowiedź prawdopodobnie jest prosta. Właścicielem infolinii jest "firma pośrednicząca", która pozwala złożyć wniosek w banku, firmie pożyczkowej itp. Z doniesień internetowych można wywnioskować, że owszem, na infolinii można uzyskać różne informacje, z tym że konsultanci często mają problem z szybkim ich znalezieniem. Zdarza się, że konsultant musi coś dokładnie sprawdzić i prosi o kontakt w kolejnych dniach. Składanie wniosku o pożyczkę, to, jak się pewnie domyślacie, droga przez mękę. Dyktowanie, powtarzanie, literowanie... a minuty lecą.

A na koniec... Przecież wniosek niekoniecznie musi być rozpatrzony pozytywnie, prawda? W końcu ten BIK, komornik, brak zdolności...

Co o tym myślicie? Wydaje się to po prostu zwykłym żerowaniem na naiwności zdesperowanych ludzi.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz