niedziela, 7 czerwca 2015

Chwila nieuwagi i... jesteś słupem!

Są banki, które pozwalają otworzyć konto za pomocą weryfikacyjnego przelewu z innego banku. Z pozoru wydaje się to wygodne. Nowy bank zakłada, że nasz dotychczasowy bank podczas otwierania konta zweryfikował nasze dokumenty przy otwieraniu konta. W związku z tym do potwierdzenia naszych danych wystarcza mu otrzymanie przelewu na drobną kwotę, w którym widnieją nasze dane jako nadawcy. Dzięki temu aby otworzyć konto nie trzeba iść do placówki, czekać na kuriera czy wysyłać kopii swoich dokumentów do banku. Ale jakie mogą być konsekwencje?

O nowych możliwościach szybko dowiedzieli się różnej maści oszuści i kombinatorzy. Dzięki rachunkowi bankowemu otwartemu na fałszywe bądź cudze dane mogą dokonywać różnego rodzaju przestępstw. Od przyjmowania wpłat przy oszukiwaniu klientów na aukcjach internetowych, poprzez nielegalny handel aż do prania brudnych pieniędzy. Dysponowanie kontem na fałszywe dane pozwoli też przestępcom zaciągnąć różnego rodzaju debety, kredyty czy chwilówki w parabankach. W przypadku wpadki ślad poprowadzi organy ścigania prosto do nas.

Dlatego przy prośbie od kogokolwiek o przesłanie jakiejś drobnej kwoty w celu weryfikacji powinna zapalać się nam czerwona lampka i wyć syrena alarmowa. Pod żadnym pozorem nie powinniśmy tego robić.

Doniesienia prasowe mówią o różnych próbach wyłudzenia takiego typu przelewów. Oszuści proponują wysokopłatne zajęcia, pracę czy testowanie sprzętu elektronicznego czy produktów bankowych w zamian za przelew weryfikacyjny. Często podszywają się pod duże, godne zaufania firmy. Oczywiście nie trzeba dodawać, że żadnej pracy ani sprzętu do testowania nie otrzymamy, za to założymy komuś konto na swoje dane.

Można nawet zapomnieć, że coś takiego zrobiliśmy. W końcu strata złotówki czy kilkunastu groszy nie odciska się głęboko w pamięci. Prawdopodobnie przez długi czas nawet nie będziemy mieli świadomości, że ktoś założył za nas takie konto. A korzystając z tego samego schematu, oszuści mogą zakładać kolejne rachunki na nasze dane.

Podejrzewam, że w większości przypadków za kilka miesięcy bądź lat do naszych drzwi zapuka policja lub prokurator oskarżając nas o łamanie prawa. Oczywiście będzie nam trudno udowodnić naszą niewinność, a podejrzewam, że organy ścigania będą wolały nas oskarżyć zamiast szukać prawdziwych oszustów, po których nie został żaden ślad. W najlepszym przypadku zgłoszą się do nas banki czy firmy pożyczkowe z żądaniami spłat zaległych prowizji czy zaciągniętych na nasze dane kredytów.

Co zrobić, jeśli przypominamy sobie, że kiedyś zostaliśmy w ten sposób oszukani i wysłaliśmy przelew weryfikacyjny nieznanej osobie lub firmie. Nie możemy tego zlekceważyć!
  • Przede wszystkim należy zgłosić sprawę policji i pobrać kopię protokołu zgłoszenia. Zabezpieczy to nasze interesy (sami zgłosiliśmy przestępstwo policji) oraz pozwoli na zamknięcie fałszywych kont. 
  • I to należy spróbować zrobić w następnej kolejności. Numer konta na który wysyłaliśmy przelew wskaże do którego banku należy się udać (można to sprawdzić na przykład tutaj). W banku możemy zapytać czy na nasze dane jest otworzony rachunek i ewentualnie go zamknąć. Niestety, może się okazać, że dane osobowe zostały już zmienione.
  • Jeśli podawaliśmy komuś numer dowodu osobistego, zastrzeżmy dowód. Można to zrobić przy okazji wizyty w banku lub na policji.
  • Zastrzeżmy swoje dane w Związku Firm Pożyczkowych
  • Zapytajmy w bazach dłużników czy jakaś instytucja wpisała cię: Biuro Informacji Kredytowej, InfoMonitor, Rejestr Dłużników ERIF BIG, Krajowy Rejestr Długów
Uważajmy też na podobne schematy oszustw:
  • zakładanie na swoje dane konta w serwisach aukcyjnych lub ogłoszeniowych i udostępnianie ich osobie trzeciej
  • udostępnianie swoich danych z dowodu osobistego nieznanej osobie lub firmie
  • kradzież dowodu osobistego (wykorzystanie do przestępstwa) a następnie odesłanie właścicielowi - nigdy nie korzystajmy z tak odzyskanego dokumentu, powinien być bezwzględnie zastrzeżony!
  • wyłudzanie danych zabezpieczających do bankowości elektronicznej (phishing)
  • praca polegająca na przyjmowaniu na własne konto przelewów i przesyłanie ich dalej w zamian za prowizję (pranie pieniędzy)

1 komentarz:

  1. Ja na szczęście nie natrafiłem na takich oszustów ale uważam gdzie tylko się da :)

    OdpowiedzUsuń