niedziela, 21 listopada 2010

Bankowe wisienki

Kolejne banki chcą, abyśmy to właśnie u nich założyli konto i kuszą nas jak tylko się da. Już nie wypada zachęcać klientów darmowym kontem. Cóż to takiego?! Darmowe? Teraz klientowi trzeba zapłacić za otwarcie konta albo za jego korzystanie. Gdyby nie to, nigdy nie opuściłby swojego dotychczasowego banku. Opłaca się?

Z tą opłacalnością wcale nie jest tak różowo. W tej chwili na topie są między innymi konta Konto Bez Kantów w Banku Ochrony Środowiska, Konto Skarbonkowe w Getin Banku czy też Konto z Podwyżką w Banku BGŻ, które wręcz dopłacają klientom do interesu.

Cofnijmy się jednak myślami do tego, co było na topie jeszcze całkiem niedawno.
  • Alior Bank - bank płacił za otwarcie konta, konto było zupełnie bezpłatne i wysoko oprocentowane, a kultura bankowości miała sięgać gwiazd? Co po tym zostało? Oprocentowanie lokaty nocnej szybko spadło, a opłata za kartę debetową może wynieść nawet 9 zł, minimum 5 zł.
  • ING Bank Śląski - szał konta Direct. Bezpłatny rachunek, bezpłatne przelewy, bezpłatna karta i darmowe raporty SMS o ruchach na koncie. No cóż. W tej chwili klienci muszą zadowolić się trzema darmowymi SMS-ami z raportem o transakcjach, a opłata za kartę może wynieść 5 zł w miesiącach, w których dokonamy transakcji za mniej niż 100 zł. Warto jednak zauważyć, że na pocieszenie klienci otrzymali możliwość bezpłatnej wypłaty gotówki w obcych bankomatach.
  • No i szczyt cynizmu w wykonaniu Inteligo. Bank w maju wprowadził darmowe przelewy i podniósł kilka mniej znaczących opłat. Dla osób, które skusiły darmowe przelewy, przygotował niespodziankę już w listopadzie. W nowej ofercie opłata za kartę wzrosła czterokrotnie, do 4 zł miesięcznie. Warunkiem zwolnienia z tej opłaty jest wydanie nią 100 zł w okresie rozliczeniowym.
Czy warto zatem w pogoni za nową promocją rezygnować ze swojego dotychczasowego konta? Zmieniać numery rachunków u pracodawcy, na uczelni, w Urzędzie Skarbowym, ZUS, itd.? Doświadczenie uczy, że warto się nad tym poważnie zastanowić. Dobre oferty mają to do siebie, że szybko znikają, a banki liczą, że przynajmniej część z nowych klientów pozostanie na dłużej i da z siebie coś ściągnąć. Oszusty!

3 komentarze:

  1. Wisienki są po to, żeby je wyjadać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z karty w większości przypadków idzie bezproblemowo zrezygnować. Tak właśnie zrobiłem z Alior'em, z ING i z Inteligo. I nie mam tego typu zmartwień. :) Jak potrzebuję gotówki - to albo idę do oddziału, albo przelewam środki na konto, w którym mam kartę za darmo. I po problemie. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem należy samodzielnie przemyśleć tę kwestię i podjąć decyzję dostosowaną do własnej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń